Osiedle "Zandka" na Małym Zabrzu wybudowane zostało w latach 1903-1922. Projekt wykonany został przez grupę architektów z Berlina Charlottenburga. Na kompleks zabudowań, powiązanych z hutą Donnersmarcka, składały się trzy części: kolonia mieszkalna znajdująca się na południe od huty, budynki mieszkalne (nieco oddalone na zachód) oraz zespół obiektów usługowo-rekreacyjnych.
Około 40 budynków mieszkalnych charakteryzuje się podobnymi, symetrycznymi rzutami, podczas gdy ich bryły oraz ich dachy są zróżnicowane. Architekturę urozmaicają ryzality, wykusze, a nawet wieżyczki. Rozbudowane dachy posiadają facjatki i lukarny. Elewacje budynków wykonane zostały z czerwonej cegły, z fragmentami dekoracyjnej, drewnianej konstrukcji szkieletowej, której towarzyszy bogata snycerka. Elementy dekoracyjne prezentują styl historyzmu, secesji, budownictwa ludowego i architektury angielskiej. Pojedynczy, trójkondygnacyjny budynek mieścił około dwunastu mieszkań, które składały się z kuchni oraz dwóch pokoi. Toalety, umieszczone na półpiętrach, były wspólne.
Podobny styl architektoniczny reprezentuje siedziba zabrzańskiej Państwowej Straży Pożarnej oraz nieistniejące już dziś budynki gospodarcze, usługowe i rekreacyjne. Do kompleksu należały: przedszkole, szkoła, dom starców, kasyno, biblioteka, hala sportowa i kryta pływalnia. Obok osobną willę miał dyrektor huty.
Osiedle robotnicze "Zandka", zaplanowane wraz z dużą ilością zieleni, nawiązywało do charakteru osiedli willowych. Przykładem eksperymentów budowlanych są zabrzańskie domy ze stali (jeden z nich z 1927 r. znajduje się obok osiedla, przy ul. Cmentarnej). Budynki te są jedynymi tego rodzaju obiektami w Europie. Ich zaletą była możliwość szybkiego postawienia - krócej niż w miesiąc.
Od 1903 roku do końca lat 20. XX wieku na Zandce powstało około 40 bardzo efektownych domów, które otoczono bogatym drzewostanem – dominującym gatunkiem są bardzo już dziś duże i rozłożyste platany, które nadają osiedlu unikalnego charakteru. I choć jest to osiedle robotnicze na terenie poprzemysłowym, to panuje tu spokój i wyjątkowa sielskość. Wszystko dzięki temu, że jej projektanci nawiązali do popularnej wówczas idei miasta-ogrodu. Inspirowali się także różnymi stylami łącząc historyzm, secesję i eklektyzm, ale także tzw. styl rodzimy, nawiązujący do typowego budownictwa na Górnym Śląsku.
Na pierwszy rzut oka budynki na Zandce wydają się jednakowe, ale kiedy przyjrzymy się dokładniej to zauważymy, że poszczególne domy różnią się od siebie kształtem bryły, dachu, a także dekoracjami. Elewacje budynków to mieszanina cegły czerwonej i jasnej, muru pruskiego i licznych zdobień. Dachy są jednospadowe, dwuspadowe lub mansardowe ozdobione lukarnami lub facjatkami. Wyraźnie też widać różnicę między częścią zachodnią (ks. Bończyka i Stalmacha) przeznaczoną dla urzędników i wyższego dozoru, a częścią wschodnią (przy ul. Krakusa), w której mieszkali pracownicy fizyczni.
Przy osiedlu działała niewielka przychodnia, łaźnie, pralnie parowe, a także przedszkola i szkoły, w tym zawodowa i szkoła dla dziewcząt. Co ciekawe zadbano nie tylko o zaspokojenie podstawowych potrzeb biologicznych, ale też o nieco głębsze, dlatego otwarta została biblioteka, a także kasyno, w którym wystawiane były przedstawienia teatralne. Wybudowano również basen i halę gimnastyczną, a także założono Park Hutniczy. Kompleks socjalny Donnersmarckhütte stał się zalążkiem centrum przyszłego miasta Zabrza.