Pływasz na desce SUP po jeziorze, ale ciągnie cię w stronę rzek? Jesteście gotowi przyjąć zaproszenie rzeki? Doskonale! Mam dla Ciebie TOP 7.
To nie jest ranking najłatwiejszych rzek. To moje TOP 7 dla Ciebie, jeśli czujesz, że pływanie w po jeziorze przestało Ci wystarczać. Jeśli marzysz o przygodzie i niespodziance za każdym niemal zakrętem. Zwalone drzewo, mielizna, mostek tak niski, że trzeba będzie przykucnąć na desce, wystające konary, kaczki zrywające się nagle do lotu… o tym długo się opowiada. I po skończeniu, a czasem nawet w trakcie, pierwszego SUPspływu, planujesz kolejny.
Odcinki, który warto wybrać:
Jaka to rzeka?
Liswarta nie krzyczy, raczej zaprasza do zwolnienia. Płynie naturalną doliną przez łąki i sosnowe lasy, daje poczucie odłączenia od codziennego hałasu i aglomeracyjnego przeciążenia. To rzeka dla osoby, która chce pobyć ze sobą, złapać rytm wiosła, doświadczyć uważnego SUPowania i wydać z siebie kilka razy słowa zachwytu.
To, co bywa wyzwaniem dla początkujących SUPerek i SUperów to liczne i wąskie zakręty, nisko wiszące gałęzie, płycizny przy niższym stanie wody oraz przenoski. Tutaj przydają się umiejętności sprawnych zwrotów i gotowości, by bez dyskusji zejść do klęku. Rekomenduję nie udowadniać rzece, że zawsze pływasz na stojąco.
Poziom trudności spływu:
Średni ze względu na przeszkody
Odcinki, który warto wybrać:
Wyjątkowość Warty:
Warta na jurajskim odcinku ma w sobie coś filmowego. Białe wapienne ostańce, głęboka dolina, zakręty i odbicia skał w wodzie sprawiają, że z deski patrzysz na Jurę z zupełnie innej perspektywy. Mirowski Przełom Warty to jeden z tych momentów, kiedy przestajesz liczyć kilometry, bo po prostu chcesz płynąć dalej.
Licz się na obu odcinkach z przenoskami przy progach i elektrowniach, zmiennym nurtem, zwężeniami oraz miejsca, gdzie trzeba szybko wybrać właściwą linię płynięcia.
Poziom trudności spływu:
Średni. To dobry wybór dla osoby, która czuje już deskę, potrafi pewnie płynąć na stojąco i nie traktuje przenoski jako końca świata, tylko jako części wyprawy.
Odcinki, który warto wybrać:
Jaka to rzeka?
To jest zupełnie inna rzeka niż ta z Mirowskiego Przełomu Warty. W Załęczańskim Parku Krajobrazowym przez który płynie jest szeroka, meandruje spokojnie, tu i tam pojawiają się wyspy, starorzecza, lasy i wapienne wzgórza. To odcinek na SUPie dla tych, którzy chcą nie tylko popłynąć, ale naprawdę pobyć w drodze.
W porównaniu z górnym biegiem Warty ten fragment jest mniej techniczny, ale nie oznacza to, że można wyłączyć uważność. Na szerokiej rzece szczególnie odczujesz wiatr, a nurt i zakola mogą wydłużyć czas spływu. Zdarzają się płycizny, lokalne zwężenia oraz wyspy, przy których warto dobrze wybrać tor płynięcia. Sam odcinek Działoszyn – Przywóz jest opisywany jako pozbawiony stałych utrudnień, jednak na desce zawsze warto obserwować wodę i planować postoje z zapasem.
Poziom trudności spływu:
Łatwy na odcinku Działoszyn – Stara Wieś, więc polecam go osobom, która na rzece staną po raz pierwszy. Do Przewozu poziom trudności: średni. Nie dlatego, że będziecie pokonywać przeszkody, ale dlatego, że to kawał drogi, więc kondycja jest wskazana.
Odcinek, który warto wybrać:
Dlaczego warto?
To jedna z największych niespodzianek regionu. Płyniesz przez Zagłębie, a wokół zamiast miejskiego pejzażu masz rozlewiska, mokradła, zarośla i bujną przyrodę. Biała Przemsza jest piękna, nieoczywista i niekoniecznie zainteresowana tym, żeby od razu było ci wygodnie. Bystrza, ciasne meandry, zwalone drzewa, bobrowe tamy, płytka woda i fragmenty tak wąskie, że wiosło ledwo mieści się między brzegami.
Poziom trudności spływu:
Trudny. Polecam osobom z doświadczeniem rzecznym, najlepiej w małej grupie. Tu bardzo często będziesz wybierać klęk albo przejście z deską ponad zwalonymi drzewami. I właśnie na tym polega jej urok.
Odcinek, który warto wybrać:
Wyjątkowość i charakter rzeki:
Mała Panew jest rzeką, która zaskakuje ciszą i dzikimi odcinkami. Nazywana „Śląską Amazonką”, płynie leniwie tam, gdzie chce cię ukołysać, ale potrafi też nagle przypomnieć, że natura ma tu pierwszeństwo. Piaszczyste plaże, lasy i starorzecza budują klimat prawdziwej ekspedycji. Sporo tutaj mielizn, pniaków, powalonych drzew i zakrętów.
Poziom trudności spływu:
Średni, miejscami trudny. Mała Panew to propozycja dla osób, które lubią pracować całym ciałem, a nie tylko robić zdjęcia z deski.
Odcinki, który warto wybrać:
Dlaczego? I dla kogo?
Drugiej takiej rzeki nie ma na całym Śląsku. Ruda od Rybnik Stodoły opisana jest jako rzeka łatwa – nie dajcie temu wiary. Płynie aż do Parku Krajobrazowego „Cysterskie Kompozycje Krajobrazowe Rud Wielkich” meandrując raz spokojnie, a raz z werwą. Prowadzi przez lasy i daje przyjemne poczucie płynięcia z dala od miasta. To piękny przykład na to, że zielony Śląsk nie jest hasłem promocyjnym, tylko doświadczeniem, które można poczuć całym ciałem. Pierwszy etap jest łagodniejszy, ale jak wspomniałam nie łagodny. Od Rud Kozielskich Ruda staje się rzeką naprawdę dziką. Śliczne zwałki, ciasne zawijasy i niewiele miejsc na awaryjne wyjście z wody. Tylko dla wytrwałych.
Poziom trudności spływu:
Od średniego do trudnego i tylko dla osób, które mają doświadczenie w pływaniu na rzece oraz dobrze czytają wodę.
Odcinek, który warto wybrać:
Wyjątkowość i charakter rzeki:
Brynica jest czymś więcej niż rzeką. Historycznie wyznaczała granicę między Śląskiem a Zagłębiem, więc jeśli na nią się zdecydujesz jako Ślązak lub Zagłębiak, to może to być pretekstem, by przestać myśleć o granicach, a zacząć płynąć razem. Spływ Brynicą to bardzo lokalna przygoda – dosłownie na wyciągnięcie deski. To, co bywa wyzwaniem to stan wody, który jest tu bardzo zmienny
Poziom trudności spływu:
Łatwy lub średni, bo to mocno zależy od warunków. Brynica nie jest rzeką „na spontanie” – przed wyjazdem koniecznie potwierdź stan wody oraz dostępność trasy.
Odcinki, który warto wybrać:
Dlaczego?
Białka Lelowska to rzeka delikatna, krystaliczna i piękna w sposób, który warto doświadczyć. Płynie naturalnym, piaszczystym korytem, woda zaliczana jest do I klasy czystości, a z poziomu deski można wypatrzyć prawdziwe życie rzeki. Przy odrobinie szczęścia także raka lub bobra.
Choć opisywana jako „rodzinna” bywa trudna. Do Białki Leśnej poradzi sobie każdy SUper i każda SUperka, potem jednak rzeka jest kręta, miejscami płytka, ze zwalonymi drzewami, ruinami młynów i mostów. Krótsza trasa wymaga uważności, dłuższa — współpracy, doświadczenia i gotowości na pełną dzikość, czasem bez zasięgu telefonu.
Poziom trudności spływu:
Pierwszy odcinek: od łatwego do średniego, ale dłuższy wariant: od średniego poziomu do trudnego. Dla osób, które wiedzą już, że na rzece plan jest ważny, ale elastyczność jeszcze ważniejsza.
Na rzece najważniejsza nie jest odwaga. Najważniejsza jest uważność.
Tekst i zdjęcia z supem: Monika Szczepanik, SUPerka
dziewczęceSUPwyprawy