Search engine
Number of items: 12
Rejon szczytu Baraniej Góry oraz spory fragment zboczy zachodnich objęty jest rezerwatem przyrody, chroniącym w niższych partiach lasy jodłowo-bukowe (piętro roślinne regla dolnego), w wyższych zaś lasy świerkowe (piętro regla górnego). Wprowadzono tu sztucznie także limby i kosodrzewinę. Z rzadkich roślin występuje tu m.in. tocja karpacka, gatunek charakterystyczny głównie dla Alp, w Karpatach rzadszy. Ochronie podlegają także cieki wodne Białej i Czarnej Wisełki. Barania Góra stanowi węzeł szlaków turystycznych. Można tu dotrzeć z Wisły Czarnego szlakiem niebieskim, obok wodospadów Białej Wisełki (trasa zajmuje ok. 2,5 godziny). Inna trasa wiedzie na szczyt z przystanku autobusowego „Wisła Czarne I”, prowadząc obok schroniska na Przysłopie (3 godziny, szlak czarny, a potem od schroniska czerwony). Przez masyw Baraniej Góry przebiega znakowany czerwonym kolorem Główny Szlak Beskidzki, którym można wyjść na szczyt z Przełęczy Kubalonka (3 godziny), lub od przeciwnej strony, z Węgierskiej Górki (4,5 godziny). Inne warianty podejścia na Baranią Górę wiodą m.in. z miejscowości Kamesznica (szlak czarny, 3 godziny) lub ze Zwardonia (trasa dłuższa, szlak niebieski, 6 godzin). Z masywu można ponadto wybrać się na wyprawę najwyższymi szczytami Pasma Baraniej Góry i Skrzycznego w stronę Szczyrku, lub też skorzystać z innych możliwości wycieczek, jakie daje gęsta sieć szlaków Beskidu Śląskiego. Ze znajdującej się na szczycie wieży widokowej, zbudowanej w 1991 r. społecznym wysiłkiem kilkunastu działaczy PTTK z Oddziału Górnośląskiego w Katowicach, podziwiać możemy rozległą panoramę. Wśród najbliżej położonych pasm górskich bardzo dobrze widać stąd właściwie wszystkie najważniejsze szczyty Beskidu Śląskiego, za którymi na wchód i północny wschód dostrzeżemy także znacznie niższe pasma Beskidu Małego. Widok stąd na południe i wschód obejmuje także Beskid Żywiecki z charakterystyczną Babią Górą, masywem Pilska i Lipowskiej oraz grupą Wielkiej Raczy. Na zachód, za bliżej położonymi pasmami Beskidu Śląskiego, prezentują się szczyty Beskidu Morawsko-Śląskiego z Łysą Górą, znajdujące się już na terenie Republiki Czeskiej. Przy lepszej pogodzie, w oddali, na południu, uwagę zwraca pasmo Małej Fatry, położone na terenie Słowacji. Widać stąd również szczyty Tatr.
Grupa Lipowskiego Wierchu i Romanki to jeden z najciekawszych fragmentów Beskidu Żywieckiego – szczyty Romanki, Rysianki, Lipowskiego Wierchu czy Boraczego Wierchu wznoszą się tutaj wysoko, nawet powyżej 1350 m n.p.m., stoki gór często prześwitują widokowymi polanami, znakowanych szlaków turystycznych jest mnóstwo, a i schronisk nie brakuje. Wśród tylu atrakcji niepoślednie miejsce zajmuje Hala Lipowska, rozciągająca się na południowych stokach Lipowskiego Wierchu, na wysokości od 1150 do 1290 m n.p.m. Kiedyś była ona intensywnie użytkowana gospodarczo – miejscowi, góralscy pasterze wypasali na niej liczne stada owiec. Przed stu laty zaś odkryli ją dla siebie również wielbiciele turystyki górskiej. W 1931 roku niemieckie stowarzyszenie turystyczne „Beskidenverein” rozpoczęło tutaj budowę własnego, całorocznego schroniska. Pierwszych gości przyjęło ono już w roku następnym. Przez pozostałe lata okresu międzywojennego schronisko na Lipowskiej ostro konkurowało z polskim, na Hali Rysianka. Po II wojnie światowej obiekt przejęło Polskie Towarzystwo Tatrzańskie, które uruchomiło w nim schronisko już w 1946 roku. Obecnie schronisko na Hali Lipowskiej należy do najpopularniejszych w polskich Karpatach. Hala Lipowska, poza schroniskiem, przyciąga także wspaniałą panoramą: od Pilska, poprzez grań Tatr, po grupę Wielkiej Raczy. Halę udostępniają liczne szlaki turystyczne. Na polanie warto odszukać okazały krzyż, obok którego postawiono niewielką kaplicę. Przy niej stoi głaz upamiętniający wielokrotne pobyty na Lipowskiej Karola Wojtyły, późniejszego papieża Jana Pawła II. W miejscu tym kończy się szlak religijny, tzw. Droga Światła.
Stare Bielsko leży na północ od dzisiejszego centrum Bielska-Białej. W granice miasta zostało włączone dopiero w 1977 roku. Jednak jego związek z Bielskiem jest nierozerwalny od wielu stuleci. To właśnie tutaj rozwijało się Bielsko do połowy XV wieku, kiedy to książę cieszyński, Wacław I zdecydował o przeniesieniu, bardziej na południe, zarówno siedziby parafii św. Mikołaja jak i samego miasta. Odtąd Stare Bielsko rozwijało się jako niewielka, podmiejska miejscowość. W niej przez wieki modlono się w skromnym kościele św. Stanisława Biskupa. Skromnym, ale za to najstarszym w okolicy. Pierwszą, drewnianą świątynię zbudowano bowiem ponoć już w 1131 roku, na miejscu pogańskiej, leśnej, poświęconej bogowi Perunowi. Po kilku latach kościół drewniany zastąpiono murowanym. Dzisiejsza świątynia pochodzi z około 1380 roku i jest fundacji księcia cieszyńskiego Przemysława I Noszaka. Składa się z trzech elementów: prezbiterium, nawy i wieży. Z zewnątrz łatwo rozpoznać charakterystyczne dla gotyku ostrołukowe okna z witrażami czy wspierające ściany przypory zwane inaczej skarpami. Prosta wieża sięga 25 metrów (szpiczasty hełm nałożono w XIX wieku). W środku odsłonięto niedawno polichromie z różnych epok. Najwcześniejsze namalowano już w XIV wieku, później stworzono malowidła renesansowe (np. na sklepieniu prezbiterium), barokowe, a nawet rokokowe. Najcenniejszym zabytkiem kościoła jest późnogotycki, namalowany na przełomie XV i XVI wieku, tryptyk ołtarzowy. Przedstawia on sceny z legendy św. Stanisława i jest autorstwa nieznanego z imienia mistrza z Krakowa.
Postać Zdzisława Beksińskiego kojarzona jest jednoznacznie z Sanokiem. W tym podkarpackim mieście urodził się w 1929 roku, tam też pracował kilka lat - po studiach inżynierskich na Politechnice Krakowskiej. Przygodę ze sztuką rozpoczął od awangardy - fotografii kreacyjnej - później zajął się rzeźbą, rysunkiem i grafiką. Od 1974 roku poświęcił się wyłącznie malarstwu. Jego obrazy, wykonane w technice olejnej na płycie pilśniowej, charakteryzuje fantastyczna wizyjność przepojona grozą, niczym z sennych koszmarów. Pod koniec życia Beksiński zainteresował się grafiką komputerową. Zginął zamordowany we własnym mieszkaniu w 2005 roku. Większość jego spuścizny znajduje się w Muzeum w Sanoku. Piękną kolekcją (50 prac) może się pochwalić Muzeum Zdzisława Beksińskiego przy Miejskiej Galerii Sztuki w Częstochowie. Przekazali je do stałej ekspozycji przyjaciele malarza i zarazem kolekcjonerzy sztuki – małżeństwo Anny i Piotra Dmochowskich z Paryża. Piotr Dmochowski był adwokatem i profesorem prawa na Uniwersytecie Paryż X. Malarstwem Beksińskiego zainteresował się w 1983 roku. Zorganizował szereg zagranicznych wystaw jego obrazów, wydał albumy monograficzne, nakręcił o nim film krótkometrażowy. W latach 90. ubiegłego stulecia prowadził w mieście nad Sekwaną galerię “Galerie DMOCHOWSKI, musée-galerie de BEKSINSKI”. Przed tragiczną śmiercią artysty, Miejska Galeria Sztuki w Częstochowie dwukrotnie prezentowała wystawy jego obrazów. Obecnie można tu zobaczyć obrazy i rysunki, a także Wideodziennik (podglądanie malarza podczas pracy) i Wideoalbum (prace nie eksponowane). Podczas zwiedzania słyszymy muzykę specjalnie skomponowaną dla tej wystawy.
Tours: Metropolia
Kaplica, nosząca wezwanie św. Jana Chrzciciela, zwana także kaplicą Jarlików (nie do końca właściwie, ale z uwagi na osoby fundatorów pierwszego stojącego na tym miejscu obiektu), to jeden z symboli miasta. Jarlikowie byli od pokoleń garncarzami. Jan Jarlik wraz z żoną ufundował tutaj niewielką kapliczkę w roku 1745. Powstała ona przy tzw. „drodze do mostu” (obecna ul. Krakowska). Mysłowice, które w wyniku II wojny śląskiej (1742-45), przeszły z rąk austriackich pod panowanie Prus, leżały wówczas blisko granicy z Polską. Katoliccy mieszkańcy miasta z dawien dawna brali udział w pielgrzymkach i procesjach do obiektów sakralnych leżących już po polskiej stronie granicy, a także do kapliczki św. Jana Nepomucena stojącej na granicznym moście nad Czarną Przemszą. Jednakże już w 1745 r., w ramach nowych pruskich porządków, król Fryderyk II zakazał urządzania pielgrzymek i procesji do „zagranicznych miejscowości”. Skromna, murowana kapliczka ufundowana przez Jarlików, leżąca na trasie dawnych procesji, tuż przed granicznym mostem, była więc miejscem, do którego wierni mogli udawać się bez szykan. W latach 1927-28, gdy budowano nowy most na Czarnej Przemszy, wzniesiono także nową, większą kaplicę, w powstanie której zaangażował się ówczesny burmistrz, mecenas Kudera. Obiekt ten poświęcony został przez ks. prałata dra Bromboszcza w dniu 3 maja 1929 r. Kaplica ta przetrwała do lat 80-tych, gdy rozpoczęto budowę kolejnego mostu. Z uwagi na nienajlepszy stan zdecydowano się ją wyburzyć i stworzyć na pobliskiej skarpie jej wierną kopię. Obiekt jest jednym z symboli Mysłowic. Jej patron, Jan Chrzciciel, jest zarazem patronem miasta.
Przez długie stulecia Szobiszowice (Petersdorf) funkcjonowały jako niezależna wieś w pobliżu Gliwic. Pierwsza wzmianka o osadzie pojawiła się w dokumentach już w XIII wieku. Zapisano, że Piotr ze Sławikowa przeniósł na Szobiszowice prawo niemieckie. Pod koniec XIII wieku istniała tutaj parafia, jedna z najstarszych na Górnym Śląsku. Świątynia stanęła na wzniesieniu, dominując nad okolicą. Pierwszy, drewniany kościółek w Szobiszowicach mieli wznieść w XIII wieku templariusze. Obecny jest niewiele młodszy – pochodzi z wieku XV. Przebudowy w następnych stuleciach dotyczyły głównie wnętrza świątyni. Dlatego dziś możemy podziwiać w pełnej krasie surową budowlę gotycką. Kościół jest orientowany. Korpus i wieżę zbudowano z kamienia łamanego i cegły. Z pojedynczej nawy wyłania się nieco węższe prezbiterium. Do budynku przylegają kruchta i zakrystia. Całość przykryto dwuspadowym dachem, obitym gontami. Ściany z małymi i nielicznymi oknami odciążają masywne skarpy. Szczególnie ciekawa jest wieża. Przylega do kościoła od strony zachodniej. Jej szczyt opatrzono solidnym krenelażem, co świadczy o obronnym przeznaczeniu świątyni. Niskie wejście główne zostało półkoliście wykończone. Co ciekawe, zbudowano ją w XVII wieku, kiedy Śląsk dotknęła okrutna wojna trzydziestoletnia. W środku najcenniejsze są pozostałości XVII-wiecznej polichromii na sklepieniu prezbiterium. Uwagę zwraca empora nad zakrystią. Z pewnością służyła właścicielom wsi. Wyposażenie wnętrza jest częściowo barokowe. XIX-wiecznego pochodzenia są obraz Matki Bożej Różańcowej (autorstwa Josepha Fahnrotha) i stacje Drogi Krzyżowej (dzieło Franciszka Froemmla). Kościół otacza stylowy, kamienny mur.
Przez długie stulecia Szobiszowice (Petersdorf) funkcjonowały jako niezależna wieś w pobliżu Gliwic. Pierwsza wzmianka o osadzie pojawiła się w dokumentach już w XIII wieku. Zapisano, że Piotr ze Sławikowa przeniósł na Szobiszowice prawo niemieckie. Pod koniec XIII wieku istniała tutaj parafia, jedna z najstarszych na Górnym Śląsku. Świątynia stanęła na wzniesieniu, dominując nad okolicą. Pierwszy, drewniany kościółek w Szobiszowicach mieli wznieść w XIII wieku templariusze. Obecny jest niewiele młodszy – pochodzi z wieku XV. Przebudowy w następnych stuleciach dotyczyły głównie wnętrza świątyni. Dlatego dziś możemy podziwiać w pełnej krasie surową budowlę gotycką. Kościół jest orientowany. Korpus i wieżę zbudowano z kamienia łamanego i cegły. Z pojedynczej nawy wyłania się nieco węższe prezbiterium. Do budynku przylegają kruchta i zakrystia. Całość przykryto dwuspadowym dachem, obitym gontami. Ściany z małymi i nielicznymi oknami odciążają masywne skarpy. Szczególnie ciekawa jest wieża. Przylega do kościoła od strony zachodniej. Jej szczyt opatrzono solidnym krenelażem, co świadczy o obronnym przeznaczeniu świątyni. Niskie wejście główne zostało półkoliście wykończone. Co ciekawe, zbudowano ją w XVII wieku, kiedy Śląsk dotknęła okrutna wojna trzydziestoletnia. W środku najcenniejsze są pozostałości XVII-wiecznej polichromii na sklepieniu prezbiterium. Uwagę zwraca empora nad zakrystią. Z pewnością służyła właścicielom wsi. Wyposażenie wnętrza jest częściowo barokowe. XIX-wiecznego pochodzenia są obraz Matki Bożej Różańcowej (autorstwa Josepha Fahnrotha) i stacje Drogi Krzyżowej (dzieło Franciszka Froemmla). Kościół otacza stylowy, kamienny mur.
Przez długie stulecia Szobiszowice (Petersdorf) funkcjonowały jako niezależna wieś w pobliżu Gliwic. Pierwsza wzmianka o osadzie pojawiła się w dokumentach już w XIII wieku. Zapisano, że Piotr ze Sławikowa przeniósł na Szobiszowice prawo niemieckie. Pod koniec XIII wieku istniała tutaj parafia, jedna z najstarszych na Górnym Śląsku. Świątynia stanęła na wzniesieniu, dominując nad okolicą. Pierwszy, drewniany kościółek w Szobiszowicach mieli wznieść w XIII wieku templariusze. Obecny jest niewiele młodszy – pochodzi z wieku XV. Przebudowy w następnych stuleciach dotyczyły głównie wnętrza świątyni. Dlatego dziś możemy podziwiać w pełnej krasie surową budowlę gotycką. Kościół jest orientowany. Korpus i wieżę zbudowano z kamienia łamanego i cegły. Z pojedynczej nawy wyłania się nieco węższe prezbiterium. Do budynku przylegają kruchta i zakrystia. Całość przykryto dwuspadowym dachem, obitym gontami. Ściany z małymi i nielicznymi oknami odciążają masywne skarpy. Szczególnie ciekawa jest wieża. Przylega do kościoła od strony zachodniej. Jej szczyt opatrzono solidnym krenelażem, co świadczy o obronnym przeznaczeniu świątyni. Niskie wejście główne zostało półkoliście wykończone. Co ciekawe, zbudowano ją w XVII wieku, kiedy Śląsk dotknęła okrutna wojna trzydziestoletnia. W środku najcenniejsze są pozostałości XVII-wiecznej polichromii na sklepieniu prezbiterium. Uwagę zwraca empora nad zakrystią. Z pewnością służyła właścicielom wsi. Wyposażenie wnętrza jest częściowo barokowe. XIX-wiecznego pochodzenia są obraz Matki Bożej Różańcowej (autorstwa Josepha Fahnrotha) i stacje Drogi Krzyżowej (dzieło Franciszka Froemmla). Kościół otacza stylowy, kamienny mur.
Rejon masywu Wielkiej Rycerzowej, stanowiący część tzw. Worka Raczańskiego, to (zdaniem wielu) jedna z najładniejszych części Beskidu Żywieckiego. Pokryta gęstymi lasami, dwuwierzchołkowa góra z obszerną polaną wznosi się o 500 m ponad okolicznymi dolinami. Wielka Rycerzowa leży zarazem w głównym grzbiecie Karpat, stanowiącym wododział zlewisk Morza Bałtyckiego i Czarnego oraz grzbiet graniczny Polski i Słowacji. Ku północy od Rycerzowej odchodzą dwa malownicze, boczne grzbiety. W wybitniejszym z nich leży interesujący i widokowy, wyniosły szczyt Muńcuł (1165 m). Widok z hali na Rycerzowej obejmuje sporą część Beskidu Żywieckiego (oryginalnie prezentują się stąd Pilsko i Babia Góra) oraz Śląskiego. Przy dobrej pogodzie widać stąd także Tatry oraz charakterystyczne, postrzępione szczyty niedalekiej Małej Fatry na Słowacji. „Bacówka na Rycerzowej” to sympatyczne schronisko, otwarte w 1975 roku. Posiada 33 miejsca noclegowe, można też tutaj rozbić namiot. Najdogodniejsze szlaki podejściowe w masyw Wielkiej Rycerzowej prowadzą z miejscowości Soblówka (nieco atrakcyjniejsza trasa, znakowana kolorem żółtym oraz wygodniejsza, szczególnie zimą, trasa znakowana kolorem czarnym; każdy z wariantów podejścia zajmuje niespełna 2 g.) Dłuższe są, trwające ok. 4 g., podejścia od północy: ze stacji kolejowej Rycerka (szlak czerwony) oraz z miejscowości Ujsoły przez Muńcuł (szlak zielony, miejscami dość trudny). Z Rycerzowej wędrować możemy również głównym grzbietem na zachód, w stronę masywu Wielkiej Raczy (szlak czerwony; 4,5 – 5 g.) albo w przeciwnym kierunku: wyznakowanym wzdłuż granicy słowackim szlakiem niebieskim udać się na wielogodzinną wędrówkę w masyw góry Oszus. Interesujące są także wycieczki na stronę słowacką. Nieco dłuższa trasa, na którą trzeba poświęcić praktycznie cały dzień, to wyprawa do miejscowości Vychylovka, gdzie znajduje się skansen architektury ludowej oraz kolejka wąskotorowa.
Obszar zwany ryczowskim rejonem skałkowym to jeden z bardziej malowniczych terenów Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Najbardziej bodaj charakterystycznym z tutejszych wzniesień jest Grochowiec Wielki, leżący pomiędzy miejscowościami Żelazko i Ryczów. Szczyt wzgórza osiąga 486 m n.p.m. i należy do wyższych w okolicy. Skałki w rejonie Grochowca to Słoń, Nosorożec, Tapir i Pancernik, cieszące się popularnością wśród wspinaczy. Sam Grochowiec, jak również inne wzniesienia, przyciąga także miłośników podziwiania panoram. Dzięki wyniesieniu nad okoliczne tereny z tutejszych szczytów rozpościerają się wspaniałe widoki - obok terenów jurajskich obejmujące także sporą część Karpat. Inne, obok Grochowca wzniesienia w tym rejonie, to m.in. najeżony ostańcami Cisownik czy wzgórze o wdzięcznej nazwie Łysa Pałka. Na południowy wschód od Ryczowa leży kompleks zalesionych wzgórz, o nazwie Ruskie Góry, objęty rezerwatem przyrody chroniącym cenne zbiorowiska leśne. Znajduje się tu również Jaskinia w Straszykowej Górze. W samym Ryczowie warto obejrzeć ruiny średniowiecznej strażnicy obronnej. Rejon miejscowości przecina kilka szlaków turystycznych. Centralną częścią obszaru biegnie czarno znakowany Szlak Partyzantów Ziemi Olkuskiej. Warto skorzystać z tej trasy, gdy chcemy ogólnie zapoznać się z tym zakątkiem Jury. Przez północno-wschodnią część wsi Ryczów przebiega niebiesko znakowany Szlak Warowni Jurajskich, którym dojść możemy stąd w kierunku północno-zachodnim do ruin zamku „Ogrodzieniec” w Podzamczu (ok. 1,5 g. spaceru), albo też w przeciwnym kierunku, w rejon ruin w Smoleniu oraz atrakcyjnej krajobrazowo i przyrodniczo Doliny Wodącej. W Ryczowie rozpoczyna się także szlak żółty, biegnący stąd w kierunku południowym, w stronę części Jury leżącej już w województwie małopolskim. Warto oczywiście pospacerować po tutejszych terenach, korzystając z nieoznakowanych polnych dróg i ścieżek.
Przez długie stulecia Szobiszowice (Petersdorf) funkcjonowały jako niezależna wieś w pobliżu Gliwic. Pierwsza wzmianka o osadzie pojawiła się w dokumentach już w XIII wieku. Zapisano, że Piotr ze Sławikowa przeniósł na Szobiszowice prawo niemieckie. Pod koniec XIII wieku istniała tutaj parafia, jedna z najstarszych na Górnym Śląsku. Świątynia stanęła na wzniesieniu, dominując nad okolicą. Pierwszy, drewniany kościółek w Szobiszowicach mieli wznieść w XIII wieku templariusze. Obecny jest niewiele młodszy – pochodzi z wieku XV. Przebudowy w następnych stuleciach dotyczyły głównie wnętrza świątyni. Dlatego dziś możemy podziwiać w pełnej krasie surową budowlę gotycką. Kościół jest orientowany. Korpus i wieżę zbudowano z kamienia łamanego i cegły. Z pojedynczej nawy wyłania się nieco węższe prezbiterium. Do budynku przylegają kruchta i zakrystia. Całość przykryto dwuspadowym dachem, obitym gontami. Ściany z małymi i nielicznymi oknami odciążają masywne skarpy. Szczególnie ciekawa jest wieża. Przylega do kościoła od strony zachodniej. Jej szczyt opatrzono solidnym krenelażem, co świadczy o obronnym przeznaczeniu świątyni. Niskie wejście główne zostało półkoliście wykończone. Co ciekawe, zbudowano ją w XVII wieku, kiedy Śląsk dotknęła okrutna wojna trzydziestoletnia. W środku najcenniejsze są pozostałości XVII-wiecznej polichromii na sklepieniu prezbiterium. Uwagę zwraca empora nad zakrystią. Z pewnością służyła właścicielom wsi. Wyposażenie wnętrza jest częściowo barokowe. XIX-wiecznego pochodzenia są obraz Matki Bożej Różańcowej (autorstwa Josepha Fahnrotha) i stacje Drogi Krzyżowej (dzieło Franciszka Froemmla). Kościół otacza stylowy, kamienny mur.
Przez długie stulecia Szobiszowice (Petersdorf) funkcjonowały jako niezależna wieś w pobliżu Gliwic. Pierwsza wzmianka o osadzie pojawiła się w dokumentach już w XIII wieku. Zapisano, że Piotr ze Sławikowa przeniósł na Szobiszowice prawo niemieckie. Pod koniec XIII wieku istniała tutaj parafia, jedna z najstarszych na Górnym Śląsku. Świątynia stanęła na wzniesieniu, dominując nad okolicą. Pierwszy, drewniany kościółek w Szobiszowicach mieli wznieść w XIII wieku templariusze. Obecny jest niewiele młodszy – pochodzi z wieku XV. Przebudowy w następnych stuleciach dotyczyły głównie wnętrza świątyni. Dlatego dziś możemy podziwiać w pełnej krasie surową budowlę gotycką. Kościół jest orientowany. Korpus i wieżę zbudowano z kamienia łamanego i cegły. Z pojedynczej nawy wyłania się nieco węższe prezbiterium. Do budynku przylegają kruchta i zakrystia. Całość przykryto dwuspadowym dachem, obitym gontami. Ściany z małymi i nielicznymi oknami odciążają masywne skarpy. Szczególnie ciekawa jest wieża. Przylega do kościoła od strony zachodniej. Jej szczyt opatrzono solidnym krenelażem, co świadczy o obronnym przeznaczeniu świątyni. Niskie wejście główne zostało półkoliście wykończone. Co ciekawe, zbudowano ją w XVII wieku, kiedy Śląsk dotknęła okrutna wojna trzydziestoletnia. W środku najcenniejsze są pozostałości XVII-wiecznej polichromii na sklepieniu prezbiterium. Uwagę zwraca empora nad zakrystią. Z pewnością służyła właścicielom wsi. Wyposażenie wnętrza jest częściowo barokowe. XIX-wiecznego pochodzenia są obraz Matki Bożej Różańcowej (autorstwa Josepha Fahnrotha) i stacje Drogi Krzyżowej (dzieło Franciszka Froemmla). Kościół otacza stylowy, kamienny mur.