Potrawy
Data dodania: 14 sierpnia 2014

Niedzielne żeberka z kartoflami na bogato z babcinego piekaroka z burakami


Składniki:

Żeberka:

  • 2500g żeberek wieprzowych
  • 6 łyżek miodu
  • 10g majeranku
  • 3-4 ząbki czosnku
  • przyprawa do żeberek
  • tymianek
  • pieprz
  • sól

Ziemniaki:

  • 2000g ziemniaków
  • 400g boczku
  • 50g cebuli
  • pęczek koperku
  • sól

Buraki:

  • 1500g buraków
  • 100 g chrzanu
  • ocet
  • cukier
  • sól
  • 8 szt papieru ryżowego

Opis przygotowania:

Umyte i osuszone żeberka pokroić w kawałki wrzucić do nich wszystkie składniki marynaty i dokładnie wymieszać Wstawić do lodówki na całą noc (można też smażyć po 1/2 godz.). Żeberka obsmażyć na patelni z obu stron rumieniąc, następnie przełożyć do naczynia żaroodpornego i przykryć, dusić pod przykryciem ponad 1 godz.

Ziemniaki dokładnie wyszorować pod bieżącą wodą, obrać przełożyć do garnka, zalać wrzącą wodą tak, aby nie wystawały i ugotować do miękkości. Następnie odcedzić, przekroić na połówki i wydrążyć w nich środki. Koperek umyć, osączyć z wody i pokroić drobno. Boczek wędzony pokroić w drobną kostkę. Podsmażyć na patelni następnie dodać pokrojoną w kostkę cebule. Wydrążyć środki z ziemniaków utłuc tłuczkiem, po czym dodać do tego podsmażony z cebulą boczek doprawić do smaku pieprzem i solą, wymieszać i przełożyć do wydrążonych ziemniaków. Wszystko wstawić do piekarnika rozgrzanego do temp. 200oC i piec, do czasu zarumieniania się. Gotowe ziemniaki posypać koperkiem.

Czerwone buraki umyć, ugotować w skórce i ostudzić. Obrać ze skórki i zetrzeć na tarce o małych oczkach. Dodać ocet, chrzan, cukier i sól. Wszystko razem dokładnie wymieszać.

 

Wieprzowina smakowała najlepiej zaraz po Świętym Marcinie, a zapachu tradycyjnego wtedy świniobicia nie dało się pomylić z niczym innym. Większość mięsa trafiała jednak do dobrych kiełbas, szynek i necówek, a to, co musiało zostać to na pewno żeberka. Podawane z zasmażanymi buraczkami zawsze smakowały wyśmienicie i miały w sobie coś z niedzielnej uroczystości, trafiały na stół zawsze takie same - niedzielne, odświętne, swojskie, świeże i aromatyczne. I zawsze w sosie własnym.

Pieczone ziemniaki faszerwowane boczkiem to kwintesencja prostoty i głębokiego smaku, pojawiły się w tej postaci na stole chyba natychmiast, jak tylko trafiły do Polski. U nas, na Śląsku od razu trafiły też na podatny grunt - jakoś tak szczególnie upodobały je sobie śląskie gospodynie na sobotę - smakowały dobrze same, ale i z szałotem. Pyszne na zimno bez trudu dzisiaj pokonują francuskie paszteciki, bo pachną domem i kuchnią z wielkim jak Śląsk piekarokiem.

 

 

Potrawa została sporządzona przez „Dziewczyny z gastronoma” z Zespołu Szkół Gastronomicznych i Handlowych z Bielska-Białej podczas VIII Festiwalu Śląskie Smaki, który odbył się w 2013 r. w Bielsku-Białej. Drużyna zajęła I miejsce w kategorii szkół gastronomicznych.