Articles
Update date: 3 July 2018
Edward Wieczorek

O czym szumią sławne drzewa…


 O, cóż jest piękniejszego niż wysokie drzewa… (Staff)

Drzewa towarzyszą człowiekowi „od zawsze”, dlatego nieraz nie zastanawiamy się, jakie mają dla nas znaczenie. Jednak te, które osiągają imponujące rozmiary lub nie mniej imponujący wiek, budzą powszechne zainteresowanie, a często zachwyt. Przyciągają uwagę przyrodników, poetów, pisarzy, malarzy, fotografików, turystów i krajoznawców. W czasach odległych, drzewa były przedmiotem kultu, a w ich szumie nasi przodkowie dopatrywali się wróżebnych znaków. Od dawien dawna też te wyróżniające się okazy otaczane są opieką i ochroną, traktowane jako dobro narodowe lub pomniki przyrody. Spotyka się je na całym świecie i wszędzie traktowane są one z wielkim szacunkiem.
Chyba najsławniejszymi drzewami pomnikowymi na świecie są mamutowce olbrzymie (Sequoiadendron giganteum) z Kalifornii, które osiągają ponad 100 m wysokości i 30 m obwodu. Największe – „Generał Sherman” – ma około 2200 lat, prawie 90 m wysokości i 30 m obwodu. W Polsce na takie okazy liczyć nie możemy. Najstarsze żyjące drzewo iglaste – cis pospolity w Henrykowie Lubańskim (gm. Lubań, woj. dolnośląskie)– ma 1260 lat, a liściaste – dąb szypułkowy „Chrobry” w Piotrowicach (gm. Przemków, woj. dolnośląskie) – ok. 750 lat, obwód w pierśnicy (tj. 130 cm od ziemi) 315, 5 cm i 29 m wysokości. Troszkę młodszy, ale za to bardziej sławny, jest dąb „Bartek” z Bartkowa (gm. Zagnańsk woj. świętokrzyskie). Ma „tylko” 680 lat, 291,5 cm obwodu w pierśnicy i 23 m wysokości. Mamy tez ponad czterystuletnie lipy: w Borowem (gm. Iłowa, woj. lubuskie) czy Kliniskach Wielkich (gm. Goleniów, woj. zachodniopomorskie). Najstarsza zaś rośnie (rosła) w województwie śląskim.

Siądź pod mym liściem… czyli lipa w Cielętnikach

Jeszcze do ubiegłego roku w ogólnopolskim rankingu najstarszych drzew w kategorii „lipa” figurowała lipa drobnolistna z Cielętnik (gmina Dąbrowa Zielona, pow. częstochowski), rosnąca przy prezbiterium neogotyckiego kościoła Przemienienia Pańskiego z 1891 r. Kilka lat temu znalazła się w finale konkursu „Drzewo roku” Klubu Gaja. Jej wiek oblicza się na 550 lat, jej obwód w pierśnicy to 992 cm, a średnica korony – 35 m. Niestety, pomimo tak sędziwego wieku, przetrwania wielu wojen, pożarów i „ataku” licznych pielgrzymek (o tym za chwilę) 6 października 2017 r. uległa orkanowi „Ksawery”, który połamał prawie wszystkie jej konary. Ocalał jeden.

Cielętnicka lipa przed zniszczeniem w wersji  bez liści i z liśćmi, foto Edward Wieczorek

Pierśnica lipy w Cielętnikach, foto Edward Wieczorek

Dla miejscowych i przechodzących tędy pielgrzymek do Częstochowy lipa miała znaczenie magiczne. Setki lat pielgrzymi obgryzali jej korę, bowiem wierzyli, że drewno jest panaceum na ból zębów (przez lata na drzewie wisiał obrazek św. Apolonii, patronki ludzi z problemami stomatologicznymi). Aby ochronić wiekowe drzewo przed obrywaniem i obgryzaniem kory, w latach 30. XX w. ks. Wincenty Marciniak polecił zamazać cały pień smołą. Ślady smołowania widać po dziś dzień. Po dziś dzień na korze lipy można też dostrzec ślady ludzkich zębów. Ostatecznie lipę ogrodzono solidnym metalowym płotkiem ze stosowną informacją (choć brakło telefonu do najbliższego dentysty). Niestety, jak już wspomniałem, nie uchroniło to lipy przed orkanem „Ksawery”. Szkoda.


Zdewastowana lipa dzień po przejściu orkanu "Ksawery", foto Urząd Gminy Dąbrowa Zielona

Będąc w Cielętnikach warto za zgodą właścicieli (własność prywatna) zajrzeć do parku podworskiego z XVIII-wiecznym dworem, przebudowanym przez Kobierzyckich w 1902 r. oraz dawnym zborem ariańskim z XVI w., przebudowanym na lamus dworski.



Dąb „Bartek” w Porębie

W województwie śląskim mamy też swojego dęba Bartka. Ten świętokrzyski, jest bardziej znany z wielu legend i podań. Według jednej z nich miał pod nim odpoczywać strudzony łowami Bolesław Chrobry czy Krzywousty. Król Kazimierz Wielki podobno sprawował pod nim sądy, a pod koroną dębu miał odpoczywać powracający z wyprawy wiedeńskiej Jan III Sobieski, który widząc w jego pniu pokaźną dziuplę, kazał włożyć w nią butelkę wina, rusznicę i szablę turecką. Nasz Bartek nie jest taki stary. Ma „tylko” ok. 400 i rośnie przy drodze krajowej nr 78 w Porębie w pow. zawierciańskim (najstarszy dąb szypułkowy w woj. śląskim rośni zaś w Kończycach Wielkich w powiecie cieszyńskim i ma ok. 500 lat).

Dąb "Bartek" w Porębie, foto Edward Wieczorek

Ludowe przekazy każą „Bartkowi” rosnąć już w XIV w., kiedy właścicielem wsi był morawski rycerz Krzywonos. Wówczas to na miejscu po wykarczowaniu lasu powstała osada, w której szczęśliwym zrządzeniem losu przetrwał stary dąb, którego miejscowi nazwali Bartkiem. Spontanicznie nadane imię nawiązuje do najsławniejszego polskiego drzewa – dębu Bartka. Inna z legend tłumaczy jego imię od zbója Bartka z Dziechciarzy, który w tej okolicy lubił napadać na kupców. Na początku XVII w. przebywał w Porębie Walenty Roździeński, autor wydanego w 1612 r. dzieła „Officina ferraria abo huta i warstat z kuźniami szlachetnego dzieła żelaznego”. Przy okazji opisu kuźnic okolic Poręby pisze on: „przy piłeckiej (co idzie do Siewiora) drodze. Mila od dębu leży ze wszech tych najstarsza Wargulowska kuźnica, którą też i Niwecką drudzy nazywają”.
Porębski „Bartek” rośnie vis a vis cmentarza, więc zlokalizować go łatwo. W Porębie ponadto zachowały się pozostałości wieży wsadu wielkiego pieca z 1797 r. oraz neogotycki kościół Św. Ducha z 1908 r.



Dąb „Cysters” w Rudach

Nie mniej leciwym dębem szypułkowym jest „Cysters” w Rudach (gm. Kuźnia Raciborska, pow. raciborski), rosnący za prezbiterium wczesnogotyckiego kościoła klasztornego wniebowzięcia NMP z XIII w.

Dąb "Cysters” w Rudach, foto Edward Wieczorek

Jego nazwa pochodzi od założycieli osady i klasztoru cystersów, którzy pojawili się na tym terenie w poł. XIII w. https://www.slaskie.travel/Poi/Pokaz/3117/634/pocysterski-zespol-klasztorny-w-rudach Nie będę tu przytaczał ich dziejów, ale przeżyli tu ponad 550 lat do kasaty klasztoru przez króla pruskiego Fryderyka Wilhelma III w 1810 r.
Według miejscowych legend dąb ten miał pamiętać czasy założenia klasztoru, jednak przyjmuje się (za Cezarym Pacyniakiem „Najstarsze drzewa w Polsce”, Warszawa 1992), że obecnie jego wiek to ok. 450 lat. Rósł już wówczas, gdy cysterski opat Emanuel Pospel pisał dzieje klasztoru w Rudach (1653) i gdy nocował w klasztorze w drodze pod Wiedeń Jan III Sobieski. 23 sierpnia 1683 r. król przebył drogę z Gliwic do Rud, zatrzymując się na nocleg w Rudach. Stąd polski monarcha wysłał list do dowodzącego wojskami austriackimi księcia Karola Lotaryńskiego. Nie jest też wykluczone, że kiedy w Rudach pobierał nauki Karol Godula – późniejszy "Król Cynku", dąb służył młodzieży do „zaklepywania się” w czasie gry w chowanego.
Niemiecki botanik Theodor Schube, autor dzieła „Waldbuch von Schlesien” („Księga lasów Śląska”), wydanego w 1906 r., wymienia dąb jako dendrologiczną osobliwość (nazwę „Cysters” nadali mu polscy leśnicy dopiero w 2. poł. XX w.).
Dąb „Cysters” dominuje nad angielskim parkiem, ukształtowanym w czasach książąt Raciborza i Corvey – rodziny Hohenlohe-Waldenburg-Schillingfürst. Ma 31 m wysokości i 710 cm obwodu. Niestety, drzewo starzeje się coraz bardziej i mimo częstych prac konserwatorskich (np. usunięto betonowe plomby i oczyszczono wnętrze pnia z próchna, wymieniono podłoże i założono drenaż z płukanego żwiru w obrębie szyi korzeniowej drzewa, prześwietlono koronę) ubywa mu konarów i rzednie korona. Dąb nadal jednak rośnie, podkreślając swym dostojeństwem wielowiekową historię Rud.


Zespół pocysterski w Rudach fot. T.Gębuś.

Będąc w Rudach, powinniśmy zajrzeć do zabytkowego zespołu pocysterskiego oraz na miejscowy cmentarz . Jedną z atrakcji wsi jest też Skansen Kolei Wąskotorowej i możliwość przejażdżki turystycznym pociągiem lub drezyną.

Fragment Skansenu Kolei Wąskotorowej w Rudach, fot. T.Gębuś



Topola „Tekla” w Chudowie

W sąsiedztwie ruin zamku w Chudowie (gm. Gierałtowice, pow. gliwicki) rośnie sobie wiekowa topola kanadyjska. I może nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że w środku jest wypróchniała i do pustego wnętrza wstawiono trzy drewniane niewielkie stoliki, dwie ławy i dwa krzesła.
To topola „Tekla”. Według informacji umieszczonej na tablicy obok drzewa, topola kanadyjska (Populus canadensis) to hybryda powstała ze skrzyżowania rodzimej euroazjatyckiej topoli czarnej z topolą amerykańską, zaś pierwsze takie mieszańce wyhodowano we Francji na początku XVIII w. W kategorii wiekowej nie może więc konkurować z opisanymi wyżej drzewami, za to wielkość ma imponującą. Wg pomiaru z maja 2013 r., chudowska topola jest najgrubszą jednopienną topolą kanadyjską w Polsce i ma 724 cm obwodu i 230 cm średnicy. W kategorii grubości wszystkich polskich drzew „Tekla” zajmuje 36 miejsce, a w kategorii wysokości (31,50 m) plasuje się na 92 miejscu w Polsce.

Topola kanadyjska „Tekla” w Chudowie, foto Edward Wieczorek

Dziupla wewnątrz drzewa również należy do największych w Polsce. Topola nadal szybko rośnie i ma szansę przesunąć się w rankingu przed znajdujące się obecnie przed nią, ale wolniej rosnące drzewa innych gatunków.
Do Chudowa przyjeżdża się jednak nie dla topoli, ale atrakcji kulturowych wsi, zwłaszcza ruin zamku  oraz dla organizowanych w sezonie letnim różnego rodzaju eventów: pokazów rycerskich, festiwali, jarmarków.

Ruiny zamku w Chudowie, fot. T.Gębuś



Najstarszy w Polsce grab w Jankowicach

W Jankowicach (do 2005 r. Jankowicach Rudzkich) w gminie Kuźnia Raciborska rośnie w lesie przy drodze z Raciborza do Rud, olbrzymi grab (Carpinus betulus L.), na terenie Parku Krajobrazowego „Cysterskie Kompozycje Krajobrazowe Rud Wielkich”.

Jankowicki grab w zimowej szacie, foto Edward Wieczorek

Grab „odkryto” dopiero pod koniec XX w. w trakcie inwentaryzacji przyrodniczej terenu, utworzonego w 1993 r. Parku Krajobrazowego „Cysterskie Kompozycje Krajobrazowe Rud Wielkich”. Drzewo posiada imponujący obwód – 412 cm, co dla tego gatunku jest niebywałym osiągnięciem. Co prawda cytowany wcześniej Cezary Pacyniak jako najokazalszy grab wymienia drzewo z Niemicy (gmina Małachowo, woj. zachodniopomorskie) o obw. 441 cm, jednak tamten posiada pień zrośnięty z dwóch osobników. Grab z Jankowie ma pojedynczy pień, rozgałęziający się dopiero na wysokości 2-3 m na 4 grube konary, lirowato wygięte i rosnące niemal pionowo ku górze. Powierzchnię pnia pokrywają charakterystyczne dla tego gatunku fałdy, bruzdy i guzowate naroślą. Nie brakuje także dziupli i szczelin, z których wysypuje się próchniejące drewno.

I ten sam grab wiosną, foto Edward Wieczorek

Do grabu trafić niełatwo. Jadąc od strony Raciborza za Jankowicami docieramy do kompleksu leśnego. Niedaleko jego skraju rośnie grab. W jego sąsiedztwie Lasy Państwowe ustawiły tablicę ostrzegającą przed ogniem w lesie, więc może to będzie jakąś wskazówką.

 

Cis Donnersmarcka w Kaletach

Aby dotrzeć do Cisa Donnersmarcka polecam rower lub pieszo z Jędryska – dzielnicy Kalet w powiecie tarnogórskim. Cis pospolity Donnersmarcka (Taxus baccata L) rośnie kilka metrów od leśnej drogi z Jędryska do Miasteczka Śląskiego, będącej przedłużeniem ul. Rymera. Biegnie nią ścieżka rowerowa „Pętla z Cisem Donnersmarcka” (chociaż samego cisa nie oznaczono).

Leśna droga z Jędryska do Cisa Donnersmarcka, foto Edward Wieczorek

Cis wyrósł jakieś 500 lat temu, ale nie jest on najstarszym okazem tego gatunku w Polsce. Większe rozmiary i wiek osiągnęły cisy w Bystrzycy (woj. dolnośląskie), Piechowicach (woj. dolnośląskie), Mogilnie (woj. małopolskie), Henrykowie (woj. dolnośląskie), Łubnianach (woj. opolskie), Harbutowicach (woj. małopolskie). Henrykowie Lubańskim (woj. dolnośląskie). Ten ostatni ma 1260 lat i jest najstarszym drzewem w Polsce.
Cis Donnersmarcka szczęśliwie przetrwał zawieruchy i przekształcenia dawnej Puszczy Śląskiej, której samotnym świadkiem pozostał. Choć rośnie w głębi lasu, las ten ma już charakter gospodarczy. Jak pisał w 1938 r. Andrzej Czudek („Ochrona przyrody w województwie śląskim”): „Mierzy on 16 m wysokości oraz 1,65 m obwodu, jest to więc obok cisa Raciborskiego [w Harbutowicach, woj. małopolskie – przyp. autora] jeden z największych okazów tego gatunku w Polsce. Korona dość bujna, regularna, stożkowatego kształtu, osadzona jest na wysokości około 6,5 m ponad ziemią. Drzewo rośnie wśród silnie przejaśnionego, starszego drzewostanu, w którym rosły do niedawna piękne zabytkowe jesiony i świerki oraz słabsze olchy i brzozy. (…) Z powodu wiatrów i świeżej gleby drzewo pochyliło się w ostatnich latach, zostało jednak, dzięki interwencji inspektora ochrony lasów na skutek zarządzenia właściciela, ks. Donnersmarcka z Świerkłańca, zabezpieczone od dalszego pochylania się. Aby drzewa nie odsłaniać, nie będzie się także prowadziło zrębu w jego bliskim sąsiedztwie. Drzewo rośnie w 66 oddziale lasu.”

Cis Donnersmarcka w Kaletach-Jędrysku, foto Edward Wieczorek

Owo pochylenie, o którym pisze Czudek, zneutralizowano założeniem na powierzchni ziemi – ok. 1.5 m od pnia – łukowato wygiętej szyny, umocowanej w podłożu. Przytrzymywała ona bryłę korzeniową cisa w miejscu wyraźnego wybrzuszenia podłoża, spowodowanego podrywanymi ku górze korzeniami. Nadto na drzewie umocowano linę, która zakotwiczona drugim końcem w ziemi, miała uchronić cis przed wywrotem.
Według aktualnych pomiarów Cis Donnersmarcka ma 16 m wysokości, 212 cm obwodu i 50 cm średnicy.



Platan klonolistny w Kozach

Rosnący w centrum Kóz (w powiecie bielskim) platan klonolistny reprezentował Polskę w 2013 r. w rankingu Europejskie Drzewo Roku, zajmując 2. miejsce! Ma ok. 16 m wysokości, obwód w pierśnicy 482 cm i wiek ok. 200 lat. Park pałacowy przed pałacem Czeczów w Kozach, w którym rośnie, powstawał między 1749 a 1836 r., wtedy też wysadzono z kilku zrośniętych ze sobą 12-15 letnich sadzonek platan.

Platan w Kozach, foto Edward Wieczorek

Z założenia drzewo stanowić miało z racji swej oryginalności i estetycznych walorów świadectwo świetności, wielkości, zamożności i rozległych kontaktów jego właściciela. Z tej racji platan był szczególnie chroniony i eksponowany przez kolejnych właścicieli dworu, ale też mieszkańców całej miejscowości. Ocalał pomimo, że podlegał wielu zawirowaniom aury i dziejów historycznych.
Rosnąc w centrum miejscowości jest żywym, niemym świadkiem życia ludzi i wydarzeń w Kozach na przestrzeni kilku pokoleń. Niemal każdy mieszkaniec Kóz bawił się pod nim jako przedszkolak, przechodził koło niego idąc do szkoły, do lekarza, apteki, kościoła, zbierał jego liście do zielnika jako uczeń, spotykał się pod nim jako młody człowiek z przyjaciółmi, na pierwsze randki, utrwalał w jego otoczeniu na ślubnych sesjach zdjęciowych.

Pałac Czeczów Kozach, foto Edward Wieczorek

Odwiedzając Kozy, przyjrzyjmy się pałacowi Czeczów,  pięknie wyremontowanemu przed kilku laty oraz zabytkowej, aczkolwiek nieco podniszczonej owczarni z XVIII w.

*

Bestsellerem roku 2016 była książka Petera Wohllebena „Sekretne życie drzew” o zdumiewających zdolnościach drzew, które porozumiewają się ze sobą, które z oddaniem troszczą się o swe potomstwo oraz pielęgnują starych i chorych sąsiadów, które doświadczają wrażeń, mają uczucia i pamięć. Szkoda, że my nie możemy odsłuchać tego, czego były świadkiem przez wieki. Możemy to sobie jednak wyobrazić, bowiem ludzie odchodzą, a drzewa nadal „opowiadają” ich historię.


Virtual Tours
Event search engine