Aktualności

Data dodania: 22 lipca 2015
Wyjątkowy koncert w Twinpigs

Jedyny, niepowtarzalny, wyjątkowy - koncert w Twinpigs

Takiego koncertu w Twinpigs jeszcze nie było! W sobotę 18 lipca odbył niepowtarzalny Twinpigs Nashville Connection, podczas którego na scenie królowała muzyka country. Ray Scott, Michael Lonstar i Box Canyon zadbali o zabawę najwyższej próby.
Imprezę otworzył zespół Box Canyon. I choć nie obyło się bez niewielkiej przerwy, bo nad Miasteczkiem przeszła nawałnica, uczestnicy koncertu bawili się wyśmienicie. Zespół o pochodzeniu amerykańsko-polskim podbił serca przybyłych, potęgując emocje i rozgrzewając wszystkich przed kolejnym występem.

 

 

A jako kolejna na scenie pojawiła się gwiazda dobrze znana twinpigsowej publiczności – Michael Lonstar. Ten wszechstronny artysta jest żywą legendą muzyki country w Polsce, a jego twórczość to niebanalne połączenia muzyczne i teksty, które opowiadają historię rodem z amerykańskiego westernu. Nic więc dziwnego, że nogi same rwały się do tańca, a miejsce przed sceną zmieniło się w parkiet.

Jednak najbardziej wyczekiwanym momentem wieczoru był oczywiście występ Raya Scotta.

Artysta z Tennessee zaczarował publiczność. Scott zagrał utwory z nowej płyty, takie jak popularny „Drinkin’ Beer”, ale nie zabrakło również nieśmiertelnych kawałków: „Those jeans" czy „Dirty shirt". Pięknym prezentem dla publiczności był także występ w duecie z Michaelem Lonstarem.

Wspaniały sceniczny wizerunek Scotta, niewątpliwy talent wokalny i rewelacyjny kontakt z publicznością to wszystko złożyło się na koncert, który na długo pozostanie w sercach publiczności. Potwierdzeniem klasy artysty jest z pewnością nagroda przyznana za koncerty w Hard Rock Cafe. Uroczyste wręczenie Dyliżansów 2014 za wydarzenie roku miało miejsce właśnie podczas sobotniej imprezy. A jeśli dodamy do tego fakt, że lipcowy koncert był jedynym w Polsce występem Raya Scotta to także Twinpigs Nashville Connection można z całą pewnością zaliczyć do wydarzeń wyjątkowych.

Po koncercie Ray Scott spotkał się z fanami. Był to czas na wspólne zdjęcia i autografy, a także okazja do zakupu płyty.

Sobotnie emocje już za nami, więc pozostaje tylko mieć nadzieję, że Ray Scott wkrótce wróci do żorskiego westernu.

 

 


Wyszukiwarka