Aktualności

Data dodania: 28 lipca 2012
Autor: rafal
Racibórz a zabytki militarne

Zamek w Raciborzu i jego otoczenie to ciekawy cel wędrówek dla miłośników militariów oraz budowli obronnych i wojskowych. Podpowiadamy, co obejrzeć.

GRÓD w Raciborzu, położony na wyspie otoczonej Odrą i jej odnogą, z końcem XIII wieku zastąpiono murowanym zamkiem. W tym też czasie był świadkiem najazdu wojsk księcia wrocławskiego Henryka IV Probusa oraz Rusinów, nazywanych wówczas Scytami. Mimo oblężenia, budowla na Ostrogu nie została zdobyta. W 1241 roku oparła się najazdowi mongolskiemu, choć nie ma jednomyślności w literaturze, czy hordy azjatyckich koczowników w ogóle podjęły próbę jej zdobycia. Istnienia murów obronnych już w I połowie XIII wieku dowodzi pośrednio wzmianka Jana Długosza o zajęciu w 1249 roku Raciborza przez wojska biskupa ołomunieckiego Brunona: - Bruno z Ołomuńca nie dbając na godność kapłańską z powodu jakichś nieporozumień i zawiści z księciem Raciborza Władysławem, oblega i zdobywa miasto Racibórz i pali zarówno kościoły, jak klasztory i miasto. Podsuwa też pod zamek raciborski machiny oblężnicze, ale odparty stąd, z hańbą się wycofał. Po różnych zaś obustronnych układach pokojowych książę Władysław odkupił miasto Racibórz od biskupa Brunona za trzy tysiące grzywien. Z redakcji zapiski można wnioskować, że mury były solidne i wysokie, skoro do próby ich sforsowania użyto machin oblężniczych.

 
W konstrukcji muru dolnej partii zastosowano w Raciborzu tzw. wątek wendyjski, spotykany w Polsce w XIII wieku. Górna partia z kolei prezentuje wątek polski (gotycki), charakterystyczny dla XIV-XVI wieku. Najwcześniej w XV wieku wokół zamku zbudowano drugą partię murów obronnych. Ich przebieg pokazuje widok raciborskiego zamku sporządzony w 1609 roku przez Valentina von Säbischa, wrocławskiego inżyniera, autora wielu szkiców prezentujących śląskie budowle warowne. Widoczne jest na nim nierównomierne rozłożenie drugiej linii fortyfikacji. Chroniły głównie kaplicę i dom książęcy, skrzydło północne i zachodnie oraz południowe.

Drugiej linii murów nie miał odcinek wschodni od bramy do skrzydła południowego (od strony Odry), przy którym z kolei widoczny jest na planie Säbischa trzeci pas umocnień. Do niego to odnosi się zapewne informacja ks. Weltzla, który wzmiankując w Raciborzu wizytę pretendującego do polskiego tronu Maksymiliana II Habsburga (1575), napisał: Z murów zamkowych pozostała jeszcze tylko połowa, grożąc zresztą także zawaleniem. Wielka woda podmyła bowiem przyległe mury obwodowe i spowodowała ich zawalenie. Mury te rychło zostały odbudowane, skoro pokazał je wspomniany Säbisch. Niewykluczone, że ich rola sprowadzała się głównie do ochrony południowego wału przed wylewami Odry. Głównym elementem systemu obrony były tu masywne mury pierwszej linii z basztami (wieżami) w południowo-wschodnim i południowo-zachodnim narożu. Ta pierwsza, o czym świadczą odnalezione przy niej fragmenty ceramiki, została wzniesiona prawdopodobnie już w XIII wieku.

Wiadomo również, że w II połowie XVI wieku zamek raciborski dysponował artylerią. Na murach znajdowały się trzy duże działa, które w 1587 roku, w obliczu najazdu tatarsko-kozackiego, były niesprawne, a na dodatek w arsenale brakowało prochu strzelniczego. Ówczesny starosta okręgowy, hetman zamku raciborskiego Samuel Lasota vel Lessoty ze Steblowa, pytał 21 października w liście do Kamery Śląskiej we Wrocławiu, czy ma osadzić działa na kołach i skąd wziąć proch lub pieniądze na jego zakup. Dodajmy, że w trakcie prac przy odbudowie zamku, jesienią 2009 roku, w okolicy budynku bramnego archeolodzy natrafili na kulę armatnią, nie wykluczając, że pochodzi z późnego średniowiecza.

Wjazd na dziedziniec zamku odbywał się przez budynek bramny. Wiedzę na jego temat znacznie poszerzyły badania architektoniczne z lat 2008-2009. Budowla, jak stwierdzają autorzy opracowania Maria i Aleksander Filipowiczowie, stanowi zespół odrębnych budowli scalonych ze sobą funkcjonalnie dopiero w XIX i XX wieku. Biegnąca po wale grodu pierwsza linia murów wyznaczyła obszar dziedzińca zamkowego. Jego zabudowa nie odbyła się jednak wedle wzorców ukształtowanych w Opolu, Wrocławiu, Głogowie czy Legnicy, gdzie centralny element stanowił donżon, czyli wolno stojąca wieża obronna jako ostateczny punkt obrony. Budowniczowie raciborskiego zamku nawiązali do rozwiązań czeskich. W zabudowie dominuje więc dom zamkowy jako rezydencja władcy oraz kaplica. To nowocześniejsze rozwiązanie zachowywało niezbędne funkcje obronne założenia (wspomniane dwie partie murów i dwie wieże obronne), a jednocześnie realizowało aspiracje lokalnego księcia, chcącego nadać swojej siedzibie nowoczesny jak na owe czasy i reprezentacyjny wygląd.

Zarówno dom zamkowy, jak i kaplica zostały dostawione do pierwszej partii murów. W XIV wieku do wschodniej partii murów i północnej ściany kaplicy dostawiono murowany dom wielki, czyli pałac książęcy. Podczas prac archeologicznych z lat 80. XX wieku odkryto pod nim zabytki datowane na XII/XIII wiek. Dom był początkowo przedzielony drewnianymi przedziałami. W XV/XVI wieku został gruntownie przebudowany i przedłużony na pierzeję północną zamku, gdzie sąsiadował ze stojącym poza murami browarem (wzmiankowany w 1567 roku).

Nieodłącznym elementem krajobrazu średniowiecznych miasta są FORTYFIKACJE. Fragmenty dawnych murów obronnych zachowały się również w Raciborzu, który stanowił odrębny od zamku organizm administracyjny. Raciborskie mury wzmiankowane są już w 1299 roku, rozbudowane w XIV wieku, pierwotnie otoczone fosą, w XV-XVII wieku wielokrotnie modernizowane. W związku z rozwojem zabudowy sukcesywnie rozbierane w XVIII i I połowie XIX wieku. Zburzono wówczas baszty obronne i trzy bramy miejskie (miały wysokość od 23 do 28 m). Fosę zasypano w latach 1764-1771. Do czasów współczesnych przetrwały fragmenty murów przy ulicach: Basztowej, Batorego, Drzymały, Leczniczej, Drzewnej. Przy ul. Basztowej zachowała się wieża renesansowa, wzniesiona po pożarze miasta z 1574 roku, zwana popularnie basztą. Stanowi co prawda element dawnych umocnień, ale pełniła głównie funkcję więzienia. Obwarowania murowane okalały całe miasto, mimo że od wschodu i zachodu dostęp skutecznie utrudniały nadodrzańskie moczary. Łączna długość murów miejskich Raciborza wynosiła blisko 1818 m. Zamykały one obszar o powierzchni około 20 ha.

Do dziś przetrwały liczne zabytki związane z pruską prezencją militarną w Raciborzu. Przy ul. Zamkowej można jeszcze oglądać dawne, neogotyckie KOSZARY HUZARSKIE. Wybudowano je w latach 1868 – 1877 z fundacji księcia von Ratibor. Składały się z budynku kwatery i dowództwa, ujeżdżalni i stajni. Tuż przy Odrze powstała strzelnica, a za nią rozciągały się pastwiska dla koni. Stacjonował tu 6. pułk huzarów. Przez szeregi jednostki przewinęło się wielu wybitnych dowódców, w tym także Polacy. W latach 1885 – 1896 w pułku tym służył podpułkownik huzarów Armii Cesarstwa Niemieckiego i generał broni Wojska Polskiego, bohater wojny polsko – bolszewickiej, Kazimierz Raszewski herbu Grzymała, od lipca do sierpnia 1920 roku dowódca 2 Armii na froncie bolszewickim, znany m.in. z tego iż w 1920 roku zadał pierwsze ciosy Armii Konnej Budionnego. Huzarskie koszary na Ostrogu wyróżniają się na tle innych podobnych budynków tym, że na ich ścianach zachowały się oryginalne inskrypcje obrazujące szlak bojowy 6. pułku od wojen napoleońskich po wojnę francusko-pruską. Na wewnętrznych ścianach ujeżdżalni zachowały się kolorowe freski upamiętniające bitwy (do czasów Napoleona do I wojny światowej), w których brali udział raciborzanie.

Przy ul. Opawskiej 70 przetrwał budynek z II poł. XIX wieku, pierwotnie koszary, obecnie mieszkalny, klasycystyczny, z prostym detalem architektonicznym, czterokondygnacyjny. Militarną przeszłość ma także HALA TARGOWA (pl. Targowy) - zbudowana po 1821 r. na terenie należącym do 1810 r. do klasztoru dominikanów, potem przeznaczonym na koszary ułanów śląskich. Służyła pierwotnie jako ujeżdżalnia ułańskich koni. Obok, przy ul. Podwale, zachował się budynek stajni ułańskich, mogących pomieścić 152 konie. Po 1945 r. używany był jako warsztaty Zespołu Szkół Budowlanych.

Przy ul. Dąbrowskiego 2 swoją siedzibę ma ŚLĄSKI ODDZIAŁ STRAŻY GRANICZNEJ. Zajmuje poniemieckie koszary, wzniesione z początkiem XX wieku. Po zakończeniu I wojny światowej stacjonowały tu rozjemcze oddziały włoskie nadzorujące przygotowania do plebiscytu, potem policja, a przed II wojną światową oddziały przeciwpancerne Wehrmachtu, które zaatakowały w 1939 roku Polskę. Po 1945 roku ulokowano tu Wojska Ochrony Pogranicza. Z koszarami związana jest strzelnica przy ul. Głubczyckiej, przy drodze Racibórz-Kietrz-Głubczyce.

Przy okazji zwiedzania obiektów o charakterze militarnym warto zwrócić uwagę na DOM BRACTWA STRZELECKIEGO wzniesiony w 1896 roku przez raciborskie bractwo strzeleckie, w 1911 roku powiększony o obszerną salę. Niegdyś największy lokal Raciborza, zdolny pomieścić 2 tys. osób. Dawniej w sąsiedztwie znajdowała się strzelnica (dziś w sąsiedztwie istnieje współczesna strzelnica Rafako). Po II wojnie światowej dom bracki wykorzystywano jako klub fabryczny Rafako. Niedawno został gruntownie odnowiony i służy Rafako S.A. jako miejsce konferencji i koncertów. Ulokowano tu również biura.

Kilka militarnych pamiątek znajdziemy w lesie Obora (Arboretum Bramy Morawskiej). Idąc od parkingu drogą wzdłuż linii kolejowej należy skręcić w drugą z kolei dróżkę prowadzącą do lasku na „Kipie”. Po kilkudziesięciu metrach trzeba odbić w lewo. Niedaleko od dróżki natrafimy na bunkier. Idąc od parkingu do restauracji warto skręcić w pierwszą drogę w prawo prowadzącą w kierunku Dębicza wzdłuż torów. Po raptem dwustu metrach natrafimy na grób lotnika francuskiego, który walcząc u boku Armii Czerwonej zginął zestrzelony nad Raciborzem w 1945 r. Nad grobem, jeszcze do 1981 r., w skarpie znajdowała się wbita w ziemię połowa myśliwca. Dopiero w tymże roku, kiedy ziemia się osunęła odkrywając wrak maszyny, wojsko zabrało uzbrojenie samolotu. Na granicy Obory z Kobylą natrafić można na resztki niemieckich okopów z II wojny światowej. Przez jakiś czas biegła tędy linia frontu, na której Niemcy w lutym 1945 r. odparli pierwszy atak Rosjan na Racibórz. Zaraz po I wojnie światowej swoje okopy mieli tu także powstańcy śląscy. Po podziale Śląska wskutek plebiscytu na wschodnim krańcu lasu biegła granica. Wzdłuż niej znajdowały się skrytki przemytników. Niektóre, mocno już zarośnięte, można jeszcze wypatrzyć w gęstwinie.


 

Wyszukiwarka