Articles

Update date: 2 March 2015
Tradycja. Kultura. Kuchnia. Trójjedność intelektualna

Tradycja jest jednym z ważniejszych, jeśli nie najważniejszym czynnikiem budującym tożsamość kulturową. Naród bez tradycji, bez historii jest narodem wyjętym ze świata. Społeczeństwo nieposiadające własnej tradycji, jest tworem bez pamięci, a to ona jest podstawą kultury.

W mojej ocenie nie można mówić o kulturze nie uwzględniając tradycji, to jakby dwie ściśle związane ze sobą sfery, mające ogromny wpływ na to, kim i jacy jesteśmy dzisiaj.

Najlepszym przykładem na to jak silnie tradycja oddziałuje na człowieka są chociażby
Święta Bożego Narodzenia, niezależnie od tego, czy jesteś praktykujący, czy nie, czy wierzysz, czy nie, ten okres jest czasem wspólnego, rodzinnego celebrowania chwil, rozmów,gotowania, pieczenia - generalizując współbycia ze sobą.

Kuchnia śląska a tradycja.

Tradycja kuchni śląskiej to mieszanka kulturowa, uwarunkowana gospodarczo i zależna od mody - sztuka kulinarna charakterystyczna dla Śląska (Schlesien), Górnego Śląska (Oberschlesien) i Dolnego Śląska (Niederschlesien).

Potężny wpływ na tworzenie się kuchni o zunifikowanej nazwie kuchnia śląska, miały Niemcy i Czechy. Ale nie tylko. Wszak pierwsze wzmianki o kuchni śląskiej pojawiły się już na przełomie XV/XVI wieku, czyli w okresie renesansu - czasie wielkich podróży. To wtedy Kolumb odkrywa Amerykę, a przez Polskę folwarczno-pańszczyźnianą przetaczają się tabuny kupców, dostarczając wraz z opowieściami mnóstwo produktów związanych z krainą, z której przybyli. Czas "złotego wieku" i rozkwitu Polski to również liczne podróże i kontakty międzynarodowe szlachty polskiej, a co za tym idzie nowe doświadczenia, również kulinarne.

Rosół. Skarb Śląska, perła Polski.

Kiedy dokładnie powstał archetyp rosołu, nie wiadomo. Jedno jest pewne, jest to typowe danie, które choć ugruntowane tradycji śląskiej, podbiło cały kraj, stając się narodowym daniem Polski.

Profesor Jan Miodek podczas jednego ze swoich wykładów sugeruje, by nazwę rosół kojarzyć z solą, a ściślej mówiąc z podstawą słowotwórczą rozsolić.
„Dzisiejszy rosół pochodzi od rozsolić i miał pierwotną postać rozsół,
ale jak to w polszczyźnie: trudna do wymówienia zbitka spółgłoskowa, jeden z tych elementów wypadł (ta pierwsza spółgłoska [z]) i dziś mamy rosół"

To właśnie rosół był na Śląsku serwowany obowiązkowo w niedzielę. Często nazywany nudel zupą czy polewką mięsną, do dziś stanowi podstawę menu weselnego, niezależnie od stanu posiadania rodziny. Początkowo podawany był z ziemniakami lub kaszą, a od okresu międzywojennego z makaronem, rzecz jasna domowej roboty, zwanym nudlami.
Ze względu na trudną dostępność wołowiny, a także jej relatywnie wysoką cenę, rosół przeważnie sporządzano z jednego gatunku mięsa - tańszego i zdecydowanie bardziej dostępnego mięsa wieprzowego lub króliczego. Rosół robiono także na gołębiach i do dziś ta wersja uważana jest za najdoskonalszą i najzdrowszą formę rosołu.
Wspomniany już rosół weselny przygotowany był zawsze na mięsie wołowym, kurzym korpusie, szyjach z gęsi, kaczek, kur i podrobach. Świeżo upieczone żony dodawały pod koniec gotowania do rosołu gałązkę lubczyku. To właśnie lubczyk uważany był za silny afrodyzjak. Częstym dodatkiem do rosołu był grzyby suszone, które wzmacniały kolor i smak rosołu. Pozostałe z gotowania rosołu mięso mielono i wykorzystywano do pierogów i klusek.

Makaron gospodynie przygotowywały same. Aby był bardziej żółty, dodawało do ciasta sproszkowany szafran. Zazwyczaj makaron robiono raz w miesiącu i przechowywano w papierowych torbach lub słojach. Makaron był krojony w cienkie nitki, a następnie dokładnie suszony, by nie spleśniał.

Rosół jest niewątpliwie polewką, którą szalenie cenię i staram się gotować tak często, jak jest to możliwe. Przygotowuję go z trzech, czasem czterech gatunków mięsa, sporej ilości wcześniej podpieczonych warzyw, kilku pęczków pietruszki, koperku
i lubczyku oraz krystalicznie czystej wody. By był bardziej aromatyczny dodaję 2-3 ząbki czosnku... Gotowanie rosołu można celebrować kilka godzin - im dłużej „pyrka” tym lepiej.

Dziś to wczoraj tylko jutro...

Szalenie cieszy fakt, że zarówno kucharze, propagatorzy tej charakterystycznej
dla regionu sztuki, jak i gospodynie domowe, żony, matki dbają o to, by wielowiekowa tradycja nie poszła w zapomnienie.
To dania kuchni śląskiej stają się inspiracją dla dziesiątek jej miłośników w tworzeniu nowych potraw, nowych kompozycji, w których jednak nie zanika ślad, wskazujący na to, skąd pochodzą. Przygotowując tradycyjne dania nie bójmy się eksperymentować. To co mamy dziś, co zbudujemy jutro, jest efektem twórczej pracy nad tym, co już było. Dlatego z poczuciem wartości w sercu i świeżym spojrzeniem serwujmy na stołach karmiandle, żury, ciapkapusty i dziesiątki innych doskonałych dań. Pozwólmy dzieciom gotować razem z nami, niech chłoną wiedzę dzięki, kórej odnajdą swoją tożsamość kulturową, o którą coraz trudniej.

W dobie minimalizmu kulinarnego i poszukiwania nowych form i smaków często zapomina się o tym co najważniejsze - danie powinno być częścią historii, częścią kultury, z której się wywodzimy. Zapominając o tym,skazujemy się na nijakość kulturową, na brak świadomości przynależności do społeczeństwa, a to pierwszy krok do poczucia zagubienia w globalnej wiosce.

Michał Bałazy


O autorze: Michał Bałazy jest autorem vloga kulinarnego kreatorsmaku.tv. Pełni honor Ambasadora Kulinarnego Polski przy Polskim Związku Baseballu i Softballu. Gotuje dla tytułowanych głów państw, gwiazd show biznesu. Miał zaszczyt serwować dania podczas obchodów Diamentowego Jubileuszu panowania Królowej Elżbiety II.


Virtual Tours

Kalendarz wydarzeń

Event search engine