Aktuelles

Erscheinungsdatum: 25 April 2012
Autor: rafal
Jak to z wyglądem Zamku w Raciborzu bywało?

Zwiedzając zamek, wielu turystów spodziewa się surowych, gotyckich wnętrz, a tymczasem wkracza na współczesne salony, przygotowane na wystawy czy konferencje. Dlaczego tak jest? Przez wieki piastowska siedziba na Ostrogu, niegdyś wyspa otoczona Odrą i jej odnogą, przechodziła liczne przeobrażenia. Do naszych czasów nie przetrwało zbyt wiele przekazów ikonograficznych, z których najcenniejsze to dwa widoki z XVII wieku, pokazujące kształt ówczesnego domu książęcego, budynku bramnego, kaplicy oraz dwóch linii murów obronnych. Znane wielu widoki z pocztówek z końca XIX i początku XX wieku pokazują zamek po gruntownej przebudowie po wielkim pożarze z 1858 roku… Ale prześledźmy po kolei, co źródła mówią o wyglądzie zamku.
 
Dokładny opis znajdujemy w datowanym na 1595 rok urbarzu, sporządzonym 21 lat po wielkim pożarze Raciborza, z którego książęca siedziba wyszła na szczęście cało, choć ze dwadzieścia razy zaczęła się palić, ale szczęśliwie się jednak uratowała. Ze źródła tego dowiadujemy się, że budowlę opływa Odra, a jedno jej ramię idzie w kierunku tartaku i młyna zamkowego. Dalej czytamy: Otoczony jest niskim murem, który jednak od strony Odry znikł. Przy wejściu jest budynek bramny i drewniana izdebka, a obok stare wejście do zamku. Zaraz opodal stoi kościół z ubieralnią [zakrystią], która grozi jednak zawaleniem, pod nią izby i strych. Pod kościołem jest sklepione pomieszczenie i więzienie. Ponadto jedna piwnica na wino i dwie sklepione na piwo, za nimi spiżarnia kuchenna i jedna sklepiona piwnica. Nad piwnicą schody, stajnia, na prawo jedna izba, dwa pomieszczenia sklepione i jedna sypialnia, na lewo wielka izba, w której odbywają się roki sądowe, jedno pomieszczenie sklepione, jedna izdebka i mała sypialnia. W górnej kondygnacji jest jedna większa sala, jedna izba i sypialnia, naprzeciw komórka. Dach jest jeszcze dobry, a pod nim trzy puste pomieszczenia oraz zbrojownia. Za tym jest budynek, w którym jest zegar, naprzeciw skład, wielka kuchnia, obok alkowa, izba, sień, poniżej wielka stajnia. Na trzeciej stronie sklepiona piekarnia i przedsionek, obok dwie stajnie, powyżej izba i alkowa i wielki strych. Dalej znowu stara izba i alkowa drewniana. Obok stare mury z dwoma składami. Wszystko kryte jest gontami. Strażnicy mogą po zamku chodzić w około, jednak mury są w wielu miejscach zniszczone.

Z początkiem XVII wieku zamek przedstawiał katastrofalny stan. Wkrótce, z inicjatywy właścicieli baronów von Mettich, poddano go gruntownej renowacji. Koszty odbudowy opiewały na 6000 talarów. Rodzina weszła w posiadanie dóbr zamkowych w 1609 roku. Ze sporządzonego wówczas opisu dowiadujemy się, że w sąsiedztwie części mieszkalnej, tam gdzie dziś znajduje się warzelnia browaru: mieści się sklepiona kuchnia, obok izba stołowników i przedsionek, pod nią są stajnie, także w trzeciej stronie jest sklepiona piekarnia i przedsionek i obok dwie stajnie, pod nią izba stołowników i wielka świetlica.

Najgorzej przedstawiał się wówczas widok kaplicy zamkowej, od zachodu poszerzonej o kruchtę dla pomieszczenia większej liczby słuchaczy (jej zasięg wyznaczają ciemne płytki w dziedzińcu). Do końca szesnastego stulecia – jak pisze o niej ks. Augustyn Weltzel utrzymana była w złym stanie. Szczególnie dach nie był reperowany. Kaplica się zapadła, kościół i zakrystia miały liczne pęknięcia, ołtarze się obsunęły. Pod kościołem znajdowało się bowiem wielkie pomieszczenie, które nie było sklepione. Belki były spróchniałe. Weltzel pisze dalej, iż cesarska komisja, wizytująca zamek w 1594 roku, zaproponowała nawet, by kaplicę zburzyć. Pomysłu nie zrealizowano, gdyż Mettichowie zobowiązali się ją odrestaurować.

10 września 1637 roku wybuchł w Raciborzu pożar. Płomienie zniszczyły znaczną część zabudowy miasta i dosięgły zabudowania zamku, w których wypaliły się pokoje i poddasze do przechowywania ziarna, a stało się tak, ponieważ wszystko było wykonane z drzewa (A. Weltzel). Ogień strawił wieżę bramną oraz izbę strażniczą. Po tej katastrofie odbudowy podjęła się rodzina von Oppersdorff, od 1642 roku władająca raciborskimi dobrami zamkowymi, stale rezydująca w pobliskim Głogówku. Świadczy o tym notatka z 1644 r.: zamek po ostatnim pożarze znowu odbudowano, niektóre pokoje nadają się już do zamieszkania, pozostałe mogą być urządzone bez nadmiernych kosztów. Wartość budowli oszacowano na 6000 talarów. Przy pracach na zamku Oppersdorffowie zatrudnili mistrzów włoskich obecnych przy wznoszeniu ich głogóweckiej rezydencji. Dziełem Włochów, jak sądzą badacze, była gruntowna przebudowa skrzydła północno-wschodniego połączona ze wzniesieniem arkadowego krużganku i loggii na piętrze oraz południowo-wschodniego. Barokowy wygląd nadano wieży bramnej.

W 1651 roku z inicjatywy Oppersdorffów zakończono gruntowny remont gotyckiej kaplicy zamkowej. Urbarz z 1670 roku wzmiankuje, że kaplica w czasach wojny trzydziestoletniej całkowicie podupadła i stała się nieczysta, ale ze świętej pamięci Jerzego hrabiego von Oppersdorffa została odrestaurowana ku czci wszechmocnego Boga i św. Tomasza Canterbury, zrobiono okna, ławki, oratoria, chór i piękny ołtarz.

2 września 1820 roku do starej książęcej siedziby przyjechał Wiktor Amadeusz książę von Ratibor, nowy właściciel raciborskich dóbr zamkowych, powiększonych o skonfiskowane przez pruskiego fiskusa dobra kolegiaty w Raciborzu i klasztoru Cystersów w Rudach. Wiktor na swą stałą rezydencję obrał rudzkie opactwo, które przebudował na okazałą rezydencję możnowładczą. Na raciborskim zamku osiedli urzędnicy nowo utworzonej kamery książęcej, zajmując biura zarządu domeny cesarskiej. Sam książę miał na zamku jedynie kilka zarezerwowanych dla siebie pomieszczeń.

W 1846 roku kamera przeniosła się do nowego okazałego budynku, który do 1945 roku stał na miejscu obecnego Zespołu Szkół Mechanicznych. Na zamku nie przeprowadzono większych prac modernizacyjnych. Te podjęto dopiero po pożarze z 19 stycznia 1858 roku, który strawił dwie trzecie założenia. Pożar wybuch w browarze i szybko się rozprzestrzenił, ponieważ zamek był pokryty tylko gontami. Zniszczył skrzydło równoległe do Odry tak, że je rozebrano. Na gruntach północnego i częściowo zachodniego skrzydła wzniesiono nowy browar parowy – okazały budynek, oddany do użytku 8 października 1859 roku. Stary browar rozebrano, a teren przeznaczono do obsadzenia – pisał ks. A. Weltzel.

Informacje te trzeba jednak sprostować w odniesieniu do skrzydła południowego. Weltzel pisze, iż zostało rozebrane dopiero po pożarze z 1858 roku, podczas gdy nie występuje ono już na planach i widokach z początku XIX wieku, w tym na znanej ze zdjęć makiecie prezentującej Racibórz w 1810 roku, którą niegdyś przechowywało muzeum. Jako że skrzydło to widoczne jest na planie Raciborza z 1742 roku, należy więc przyjąć, że jego wyburzenie miało miejsce pomiędzy tą datą a najpóźniej rokiem 1810.

Prawdą jest natomiast, że podczas odbudowy zamku po 1858 roku zniwelowano całkowicie północne skrzydło, które zastąpiono budynkiem warzelni nowego browaru. W partii zachodniej powstała słodownia i wozownia. Gruntownie odnowiono kaplicę, dla której zakupiono nowe elementy wyposażenia, m.in. ołtarz św. Tomasza Becketa z obrazem patrona pędzla Jana Bochenka.

Z końcem XIX wieku zamek nie imponował. Piszący w 1889 roku Władysław Zieliński tak go opisywał w Szląsk (pruski) słowem i ołówkiem na podstawie najnowszych źródeł przedstawiony: Wchodzimy do zamku raciborskiego, który ogołocony z dawnej swej wspaniałości, dziś ma pozór najzwyczajniejszej kamienicy. Nigdzie i śladu jakiegokolwiek napisu lub znaku herbowego, niszcząca ręka restauratorów zatarła wszystko, coby siedzibę Piastów przypomnieć mogło; starożytne jeno okucia u drzwi oraz wykusze, wskazują, że to była książęca budowla, w murach której zgromadzały się stany księstwa, by radzić z książętami nad dobrem kraju i jego obroną. W miejsce zbroi rycerskich, hełmów, mieczów i kopij, z każdego zakątka wyglądają teraz jeno próżne beczki po piwie, które wśród głośnej rozmowy w restauracyi ogródkowej piją mieszczanie raciborscy, pruscy urzędnicy i żołnierze.

Z działań wojennych w 1945 roku zamek wraz z browarem wyszedł bez większego szwanku. Władze polskie umieściły tu archiwum. Część domu zamkowego oddano na mieszkania. Począwszy od lat 50. XX notowana jest powolna degradacja zamku. Wskutek spalenia rozebrano budynek mieszkalny partii wschodniej (od bramy do południowego naroża). Dopuszczono do zniszczenia ołtarza, organów i ławek w kaplicy (w zbiorach Muzeum w Raciborzu przechowywany jest obraz Bochenka oraz figury św. apostołów zdobiące dawniej sedilia kanonickie). Rozebrano budynek wozowni i krużganki. Zniszczono wnętrza domu zamkowego.

Powiat Raciborski podjął się renowacji obiektu niemal kompletnie zrujnowanego. Wiadomo od świadków, że po 1945 roku zachowały się meble, żyrandole, sprzęty domowe a nawet książki. Niestety, nic z tych rzeczy nie przetrwało. Nie ma dokumentacji zdjęciowej wnętrz zamku z 1945 roku. Wyeksponowane dziś w wielu miejscach historyczne detale – elementy kamieniarki czy oryginalne średniowieczne cegły palcówki to efekt pracy konserwatorów i architektów, którzy mieli pieczę nad inwestycją.

 

Wetter

Max:
Min:
Mehr>>

Suchen